Przejdź do głównej treści
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

SPOSÓB NA NARODOWY SUKCES

 

AdMa w projekcie THIS IS MY STREETTALK: konkursy naprawdę potrafią otwierać drzwi

Konkursy muzyczne mają w sobie coś wyjątkowego. Dla jednych są pierwszym poważnym sprawdzianem. Dla innych — okazją, żeby usłyszał ich ktoś spoza najbliższego grona. Czasem nie trzeba nawet wygrać, żeby wydarzyło się coś ważnego. Wystarczy pojawić się w odpowiednim miejscu, z odpowiednią zwrotką i z prawdą w głosie.

Właśnie dlatego udział AdMy w projekcie THIS IS MY STREETTALK był dla niej tak ważnym doświadczeniem — nie tylko jako artystki, ale też jako osoby, która doskonale wie, jak dużo może zmienić konkursowa szansa.

 

  • dodano: 27-05-2026
SPOSÓB NA NARODOWY SUKCES

THIS IS MY STREETTALK to projekt zorganizowany przez Deichmann, Adidas i Popkiller, którego celem było oddanie przestrzeni dziewczynom w polskim rapie. Akcja miała wyłonić nowy kobiecy głos na scenie hip-hopowej, a nagrodą główną było 50 000 zł — bez wiązania kontraktem ani blokad wydawniczych. Finał projektu odbył się 16 maja w warszawskim newonce.barze.

Dla AdMy udział w projekcie był szczególny, ponieważ w finałowym etapie miała przyjemność pracować z AZ-YL. Efektem tej współpracy był numer „Narodowy Sukces”, stworzony przez AZ-YL wspólnie z Lot808 pod mentorską opieką AdMy. Finałowy etap projektu obejmował trzy raperki i trzy premierowe utwory — swoje numery zaprezentowały AZ-YL, Kara i Zuziula.

To była nie tylko praca nad muzyką, ale też obserwacja energii młodej sceny z bardzo bliska. AdMa przesłuchała wszystkie ponad 200 zgłoszeń do konkursu i — jak sama podkreśla — liczba raperek, które zdecydowały się pokazać swój głos, bardzo pozytywnie ją zaskoczyła. To ważny sygnał: kobiecy rap w Polsce nie jest już pojedynczym wyjątkiem. To żywa, rosnąca przestrzeń pełna charakteru, ambicji i różnych historii.

Warto też pogratulować Karze, która według informacji podanych po finale została zwyciężczynią pierwszej edycji THIS IS MY STREETTALK i zdobyła nagrodę główną w wysokości 50 000 zł. Wielkie gratulacje — zarówno za wygraną, jak i za pokazanie, że konsekwencja, osobowość i gotowość do wyjścia przed ludzi naprawdę mają znaczenie.

Dla AdMy konkursy nie są czymś nowym. W przeszłości brała udział w akcji Stoprocent Pompuj Rap 3. Była to inicjatywa, w której początkujący raperzy mogli nagrać swoją autorską szesnastkę, a stawką była m.in. możliwość wydania albumu.

AdMa nie zdobyła wtedy żadnego wyróżnienia, ale jej udział w konkursie okazał się dla niej przełomowy. W rozmowie przy okazji serii ADMAstory przyznała, że numer zaprezentowany w ramach Stoprocent Pompuj Rap 3 spotkał się z dużą popularnością i sprawił, że wiele osób ją zauważyło. To pokazuje bardzo ważną rzecz: konkurs nie zawsze musi kończyć się statuetką, nagrodą czy miejscem na podium, żeby zmienić bieg kariery.

Czasem najważniejsze jest to, że ktoś po raz pierwszy kliknie, zostanie na dłużej i pomyśli: „chcę sprawdzić, kim ona jest”.

Dlatego projekty tego typu są tak potrzebne. Dają młodym artystkom konkretny impuls: publiczność, studio, mentoring, widoczność, premierę, scenę i realną nagrodę finansową. Ale dają też coś mniej oczywistego — poczucie, że warto spróbować.

AdMa dobrze wie, jak wiele może znaczyć taki moment. Sama kiedyś była uczestniczką, która wysłała swoją zwrotkę i nie wygrała, ale zyskała coś, czego często nie da się kupić: uwagę słuchaczy. Dziś mogła stanąć po drugiej stronie — jako mentorka, która słucha, wspiera i rozumie, że dla jednej z tych dziewczyn konkurs może być początkiem zupełnie nowego rozdziału.

Najbardziej budujące w całym projekcie jest jednak to, że ponad 200 zgłoszeń od raperek nie jest przypadkiem. To dowód, że dziewczyny chcą rapować, mają co powiedzieć i coraz odważniej zajmują miejsce w przestrzeni, która przez lata była dla nich trudniejsza do zdobycia.

Konkursy nie są jedyną drogą do popularności, ale są jedną z najlepszych dróg do pierwszego mocnego odbicia. Uczą presji, selekcji, autoprezentacji, pracy z terminem i reakcji publiczności. Dają też coś bezcennego: powód, żeby ktoś nowy nacisnął play.

A czasem właśnie od tego jednego kliknięcia zaczyna się wszystko.